Protest The Hero to stosunkowo młoda kapela z Kanady, w Polsce raczej niespecjalnie znana. Szkoda, bo prezentuje się całkiem zacnie. Chłopcy grają metal, ba, nawet progresywny, niektórzy mówią o melodyjnym metalcorze, inni o mathcore. Niech będzie ten progresywny metal, bo to termin najbardziej pojemny.
13.05.2012 19:00
0
opublikowana w: Hard Music Division2
Projekt recenzja 20. Protest The Hero "Fortress"
"Fortress” z 2008 r. to ich druga płyta, mocniejsza od debiutu, który był mniej metalowy, za to bardziej pachniał mi emo. Wydany w zeszłym roku „Scurrilous” wydaje się być gorszy od omawianej płyty, która na razie jest u mnie wyżej niż dwie pozostałe. PTH to zespół mocno techniczny, gitarzyści piłują nietuzinkowe riffy, pełno jest zagrywek, od których głowę urywa, a palce drętwieją. Basista szyje różnymi technikami, wystarczy popatrzeć na tubie na koncerty czy klipy. To samo z perkusistą, nie ma raczej banalnych zagrywek. Muzyka jest gęsta, aż wrze. Trzeba przesłuchać parę dobrych razy, bo wychwycić wszystkie motywy, od których się roi na tym albumie. Kontrowersyjny wydaje się być wysoki śpiew wokalisty, który sięga tym zaśpiewam klimatów emo lub innego screamo. Rody czasami ryknie growlem, dużo też krzyczy, ale głównie wyśpiewuje melodie, podnosząc wartość komercyjną płyty, a może i radiową (ale raczej stacji alternatywnych).
Omawianie poszczególnych kompozycji nie ma sensu, bo są tak złożone, że ich rozkładanie na części to zadanie karkołomne. Z samej płyty wykrojono 5 singli i opatrzono profesjonalnymi klipami (część z nich jest dość zabawna, dystans rzecz ważna, tylko pogratulować chłopakom). Na pewno w pamięć zapada „limb for limb” z partią solową klawiszy (gościnnie kolega z power metalowego Dragonforce). Albo szalona końcówka "Palms Read", z motywami niczym King Crimson. Niektórym taka muzyka, z racji jej gęstości nie podejdzie, słyszałem głosy, że za dużo w tej muzyce gitarowej ekwilibrystyki, że chłopcy przesadzają chwaląc się swoim umiejętnościami. Mi to nie przeszkadza, jest tu i wykop, ale też kupa melodii, jest masa zakręconych motywów. Jak się człowiek wsłucha, to doceni tych Kanadyjczyków, równie szalonych jak ich krajan Devin Townsend. Ocena 4.5.
Recka Dawrweszte
Recka mwichaela
skomentuj
Komentarze do notki0 |Zgłoś nadużycie
PISZĘ W LUBCZASOPISMACH
-
13.05.2012 19:10
-
29.04.2012 18:55
-
16.04.2012 17:57
-
01.04.2012 16:00
OSTATNIE NOTKI
-
Projekt recenzja 20. Protest The Hero "Fortress"
Protest The Hero to stosunkowo młoda kapela z Kanady, w...
13.05.2012 19:00 0 -
Projekt recenzja 19. Mike Watt "Hyphenated-Man"
Kolejna propozycja Dawrweszte, o której nie mam...
29.04.2012 18:41 0 -
Projekt recenzja 18. The Mars Volta "Noctourniquet"
Twórczość The Mars Volta jest mi niestety słabo znana. Słyszałem oczywiście ich muzykę, ale nie...
16.04.2012 17:16 0
OSTATNIE KOMENTARZE
-
Przyjemna rozmowa, szczególnie sentymentalne wspomnienie czasów bez internetu i z kasetami....
22.02.2012 13:31
-
bardzo rytmiczne granie, urywane riffy, mocna sekcja.
06.02.2012 10:23
-
Koncert był piękny, a Coroner miał super nagłośnienie, co nawet słychać w filmikach na...
27.12.2011 17:53
AKTYWNE DYSKUSJE
-
Projekt recenzja 8. Coroner GRIN
komentarze: 2ostatnio: BOJADŻIJEW